POST PRÓBNY?
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- W kiblu go nie spuścimy. Za duży, a ciąć nie ma czasu.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
– Ale on jest martwy, zarazisz się!
O mało nie wypuścił trupa z objęć. Pchał go właśnie pod drzwi szafy, z której wypadł.
– Śmiercią się zarażę? – parsknął i wspierając ciało ramieniem otworzył drzwi od szaf
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Oh, przepraszam. Zapomniałam, że istnieje dla Ciebie tylko wtedy kiedy czegoś potrzebujesz...
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Brak mi słów do Ciebie.
- Za mało książek czytasz to i słownictwo ubogie.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Zgadzasz się na seks grupowy?
- A kto bierze udział?
- Ja, Ty i Twoja dziewczyna!
- Nie, nie zgadzam się.
- Ok, to Ciebie skreślam.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Lili! Dlaczego Ty codziennie się malujesz ?
- Żeby ładniej wyglądać!
- Oooo świetnie! ... A kiedy to zacznie działać ?
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Dlaczego milczysz?
- Dobieram słowa.
- Jakie?
- Cenzuralne!
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Ja nie jestem pheijany. Jestem alrto... Alerto... Alternatywnie t-trzeźwy.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Jesteś psychopatą!
- Wolę określenie: człowiek z wyobraźnią.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Umówisz się ze mną na kawę?
- Tak, ale dopiero pod koniec miesiąca.
- A dokładniej ?
- 30 lutego.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Powiedz coś słodkiego.
- Eee... Czekolada ?
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Miałeś kiedyś mieszane uczucia ?
- ...Jak zobaczyłem na swoich drzwiach wydrapany napis "Jesteś zajebisty w łóżku".
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Wiesz gdzie chce Cię pocałować ?
- W usta ?
- Nie.
- W policzek?
- Nie.
- W szyje?
- Nie.
- No więc gdzie?
- W kościele, kiedy przed Twoją rodziną powiemy sobie "Tak".
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Będę spał na kanapie przez te kilka nocy? – spytał, gdy skończyli zwiedzać. Harry nienawidził spać na kanapach z jednego powodu: zawsze, bez wyjątku następnego dnia budził się obolały jak diabli.
- Możesz spać pod kanapą. – Malfoy znalazł się tuż za nim nie wiadomo kiedy – Albo za kanapą. Jedna kanapa, tyle możliwości.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
Biegniesz przez życie. Ciągle przed czymś uciekasz. Twoje nogi są w ciągłym ruchu. Nigdy się nie zatrzymujesz. Nie pozwalasz sobie na złapanie oddechu. Nie pozwalasz sobie na chwilę odpoczynku. Nie pozwalasz sobie na podziwianie świata. Nie pozwalasz sobie, żeby los cię przegonił. Biegniesz i biegniesz. Ile sił w nogach. Uciekasz. Uciekasz. Ciągle uciekasz. Przed czym?
Jestem Liliane. Należę do ... Cóż, do nikogo. Pokażę tym, którzy uważają, że nic nie znaczę, iż mam siłę. Wygram tę wojnę. Zwyciężę. Zmienię wszystko. Nie będę już nikim. Nie będę mieszkać poza murami królestwa. Nigdy więcej. Taki jest mój cel i nikt nie powstrzyma mnie przed jego wypełnieniem.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Jaja. Muszę mieć jaja – mamrotał Harry.
- Jaja? – Draco zamrugał, niepewny, czy aby się nie przesłyszał.
- Tak, jaja. Malfoy, masz jaja?
- Czy ja mam… jasne, że mam. – Draco uśmiechnął się szyderczo. – Jak każdy Malfoy. Zazdrościsz?
- Miałbym na nie ochotę – wyznał Harry.
Twarz Dracona oblała się rumieńcem.
- C… CO?! – ryknął.
- Dasz mi spróbować? – poprosił Harry.
- Nie! Co ty wygadu… NAWET SIĘ NIE WAŻ!!!
[...]
- Gdzie one są? – załkał Harry.
- Może chowa je przed tobą w gaciach – podsunął usłużnie George.
- Racja! Tam jeszcze nie szukałem! – Harry cały się rozpromienił, a jego wzrok powędrował w kierunku, gdzie powinny się znajdować bokserki Draco.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Tak – podsumował Ron. – Na czym to ja skończyłem?
- Mówiłeś, że Ślizgoni to szalone, okrutne bestie – podpowiedział mu Harry. – Ale potem przerwał ci wilkołak.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
Próbujesz się mnie pozbyć, żeby znowu położyć się spać?
Niewiarygodne, że Draco potrafił patrzeć na kogoś z góry, leżąc w tym samym czasie na plecach.
- Nie, Harry – wyjaśnił protekcjonalnym tonem. – Bo jestem goły, ty głupku.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- To nie jest ludzkie dziecko – zawyrokował. – To elf.
- Łał, szefie, ty to masz łeb!
- Szefie, skąd ty wiesz takie rzeczy?
- Ma szpiczaste uszy, Greg.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
- Jak to jest – zaczął Harry nieprzyjemnie spokojnym tonem – że demony nigdy nie mają do powiedzenia niczego miłego? Zawsze tylko „Niedługo umrzesz”, „Zbliża się piekło”, „Strzeż się zguby”. Nigdy nie mówią „Pozdrowienia z zaświatów!”.
Istota gapiła się na nich bez słowa.
- Zero poczucia humoru – podsumował Ron kręcą głową.
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
"(...) popatrzyli na siebie wilkiem. Z nie wyjaśnionych powodów Jamesowi jakoś lepiej to wyszło."
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥
അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അഅ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥അ♥